sobota, 6 października 2012

Prolog.

                                      *Prolog*

Stałam z pistoletem przy skroni... Nie wiedziałam co robić, nie wiedziałam nic.. Matka mnie porzuciła.. - wyjechała. Zostawiła samą, Michael pobił się z Christianem wpadając razem z nim do jeziora. Zginęli. Nie miałam po co tutaj być. A Ojciec ? okazało się, że powiesił się w więzeniu - dostał 20lat za zamordowanie 3 kobiet.  Poczułam ból, zrobiło mi się jasno przed oczami. Zdrętwiałam w okolicach pleców, a przecież pistolet trzymałam przy skroni. Rewolwer.. który sam wystrzelił ? 
 
Kto to ?
______________________________________________
 
Noo, jak widzicie to prolog, a więc koniec opowiadania. Siema, elo piątka, cześć. Nie było fajnie pisząc tutaj, heeeeh x.x Narson .
 

niedziela, 30 września 2012

Rozdział V

*Oczami Caitlin*

Ten dzień zaliczam do najtrudniejszych .. I mimo, że to, co przeżyłam jest trudne, to nie umiem o tym zapomnieć. Leżałam skulona i bezsilna oparta o zimną ściane na łóżku Christiana. Słyszałam urywki rozmowy Lary z moim chłopakiem.

- Ona nie chce powiedziec co się wydarzyło - szeptał Christian
- To zostaw ją teraz w spokoju, musi odpocząc, potem wszystko opowie, może tak będzie lepiej - główkowała Lara
- Nie ! - protestował chłopak - To jest moja dziewczyna, chce wiedziec, dlaczego tamtego wieczoru przybiegła do mnie taka zapłakana i wystraszona, a teraz siedzi przynębiona w pokoju - kontynuował
- Ale zrozum, teraz Ci nic nie powie, sama bym chciała wiedziec .. - mówiła prezkonywująco Lara

Zatkałam uszy, nie chciałam słyszeć już nic. Przecież nie powiem im tak po prostu, że ten cham próbował nie zgwałcić. Nawet nie wiem, czy by mi uwierzyli .. Musiał za to odpowiedzieć, ale .. nie miałam siły o tym myśleć, chciałabym, aby ten wieczór się nigdy nie wydarzył !

Nagle weszła do pokoju Lara

- Hej słońce - powiedziała delikatnie łapiąc moją ręke i podając mi jednocześnie ciepłe kakao. - Nie chce Cie naciskać do niczego, ale Christian się o Ciebie bardzo boi .. - mówiła
- Wiem, co chcecie usłyszeć, ale na prawde, nie powiem Wam nic, wródźcie do swocich obowiązków i nie przejmujcie się mną - odpowiedziałam ze szklankami w oczach
- Jak wolisz, ale wiesz .. Teraz jesteś także odpowiedzialna za Jego uczucia.. Mnie nie musisz mówić co się stało, ale jemu powinnas - oznajmiła wychodząc z pokoju

Już sama nie wiem, co powinnam zrobić. Wiem, że musze powiedzieć o tym Christianowi, ale .. jak Oni to wszyscy odbiorą...

______________________________________________________________________________

( 1 h później )

*oczami Catlin*

Zdecydowałam się, chce opowiedzieć wszystko mojemu chłopakowi. Ten sku*wysyn musi odpowiedzieć za to, co próbował mi zrobić - myślałam idąc w kierunku salonu

- Kochanie .. - powiedziałam cicho
- O, Catlin ! - chłopak zerwał się z kanapy troskliwie pomagając mi usiąść na niej.
- Postanowiłam Ci wszystko opowiedzieć - mówiłam siadając
- Na prawde ? - zapytał się z niedowierzaniem
- Tak .. - powiedziałam
- To mów, zamieniam się w słuch skarbie - odpowiedział
- No więc .. Tego wieczoru, kiedy wy poszliście nad jezioro, a ja siedziałam z Larą to .. jej zadzwonił telefon i ja zostałam sama.. Dosiadł się do mnie Michael - w tym momencie głos zaczął mi drżeć.. Był taki miły i sympatyczny... Poczęstował mnie piwem, chociaż nie od razu sie zgodziłam.. Zapytał się mnie, czy mi zimno .. Odparłam, że tak, ponieważ myślałam, że da mi swoją bluze, ale zaprowadził mnie do jakiegoś domku letniskowego... Kiedy byliśmy w środku On .. - opowiadałam ze łzami w oczach - On.. zaczął się do mnie dobierać !
- A to pierd***** idiota - wrzasnął oburzony Christian zrywając się z kanapy idać w strone drzwi
- Czekaj ! Gdzie ty idziesz ! - krzyknęłam próbując Go zatrzymać
- Ide się policzyć z tym debilem ! - Odpowiedział wsiadając do auta.

________________________________________________________________

Too koniec ; > Nie wiem, jak wam się bedzie podobało, ale mam nadzieje, że jakos to zniesiecie ;DD

Dzieki za 30 komentarzy ;))

Mamy rozdział 5 już, a ja obstawiałam, że opowiadanie będzie miało ich 10 / 15... Jak myślicie, napisać więcej, czy zostać przy tych 10 / 15 ? :) - Odp. w kom. :)

Hm .. i jeszcze do niezorientowanych --> wejdźcie w stronke 'o autorce' i przyjmijcie do wiadomosci, że chodze do 3 gimnajzum, okej ? Nie jestem gimbusem z 6 klasy :*

Narson ;d

sobota, 29 września 2012

                                                      Rozdział IV

*oczami Caitlin*

Siedziałam sobie u Christiana na kolanach. Wspólnie postanowiliśmy, że się do Niego przeprowadze. Nie obchodziło mnie zdanie mojej mamy. Spędziłam z moim chłopakiem noc, a ta nawet nie zadzwoniła gdzie jestem, Widać, że jest obojętna względem mnie. Ale przyzwyczaiłam się do tego. Teraz chciałabym bardzo odnaleźć mojego ojca. Sama zostawiłabym taką zołze jaką jest moja matka.

Kochanie ? - zapytał Christian
Tak słońce ? - odpowiedziałam
- Idziemy na to ognisko do MattiegoJustin'a   i Michael'a ? - powiedział unosząc jedną brew do góry
- Jasne !

Przyszykowałam się i mogliśmy wyjść.

Szliśmy, szliśmy.. nagle dostrzegłam płomień ogniska, dopiero potem odgłosy i cienie ludzi. Już z daleka zaczęli wołać nas i się witać. Kiedy zaszliśmy na miejsce zapoznałam się z chłopakami z którymi Christian poszedł w stronę jeziora, a ja dosiadłam się do jakiejś brunetki.

- Hej, Caitlin jestem - przedstawiłam się unosząc kąciki ust do góry
- Lara - odwzajemniła uśmiech
- dziewczyna Christiana ? - zapytała
- Tak, jesteśmy ze sobą - odpowiedziałam
- Hm.. słyszałam, pasujecie do siebie
- Dziękuje - ucieszyłam się

Plotkowałyśmy jakoś z godzine. Bardzo kleiła nam się rozmowa. Załapałyśmy wspólne tematy. Dowiedziałam się chyba prawie wszystkiego o chłopakach, pikantnych szczegółach z jej związku z Justinem i śmiesznych wydarzeń z dziećiństwa mojego skarba. Po chwile usłyszałam jakąś melodie.

- Przepraszam - powiedziała Lara - Musze odebrać

Zostawiając mnie sama poszła w głąb lasku rozmawiać przez komórke. Ja natomiast ogrzewałam się przy ognisku, bo robiło się chłodno. Na choryzoncie dostrzegłam zarys jakiegoś chłopaka.

- Hej Caitlin - powiedział ze zniewalającym uśmiechem
- Hej .. - odpowiedziałam
- Sorry, ale zapomniałam Twojego imienia - powiedziałam przygryzając warge
- Michael - odpowiedział

Zauważyłam, że chłopak, jest lekko pijany.

- Chesz ? - zapytał się podając mi piwo
-Nie, dzięki .. nie pije - oznajmiłam
-Caitlin przestaaaań, dzisiaj moje urodziny, no dawaj - namawiał mnie

W końcu się zgodziłam. Wypiłam z Michael'em w sumie 4 piwa. Byłam wstawiona. Chyba pierwszy raz w życiu. Nie profilaktykowałam takiego stylu życia. Okazało się, ze Michael jest bardzo sympatycznym i miłym chłopakiem.

- Zimno ci ? - zapytał
- No, troche - odpowiedziałam z nadzieją, że da mi swoją bluze
- To chodź do tego domku - powiedział wskazując palcem

Byłam lekko pijana, nie wiedziałam co robie, poszłam z chłopakiem w to miejsce. Kiedy doszliśmy już do wyznaczonego celu usiedliśmy na sofie. Michael zaczął się do mnie dobierać. Bawił się moimi włosami, składał delikatne pocałunki, protestowałam i mówiłam, zeby przestał, ale wtedy łapał mnie bardzo mocno. W końcu zaczął próbować ściągnąc powoli ze mnie ubrania. Ale posunął się za daleko, a ja byłam na tyle trzeźwa, że dałam mu z liścia i uciekłam w strone jeziora, gdzie był Christian. Biegłam krzycząc jego imie.

- kochanie, co sie stało ? - zapytał się z obawą mój chłopak łapiąc mnie w ramiona
- On, on, ten idiota ..  - próbowałam mówić, ale wybuchłam z płaczem
- co sie stało, powiedz mi, nic nie rozumiem ! - Krzyczał Christian potrząsając mnie - Cartlin ! - mówił gośno, prosto w twarz

Przybiegła Lara. Przytulając mnie także chciała się dowiedzieć co sie stało.

___________________________________________________________________

Tyleee ;) Mam nadzieje, ze sie podobało ! ;D Dzieki za komentarze

Pa ;*

środa, 26 września 2012

                                                     Rozdział III

*Oczami Christiana*

Caitlin spała jeszcze słodko w moim łóżku. Postanowiłem zrobić jej niespodzianke i przynieść do łóżka. Przez jakiś czas przyglądałem się Jej, chociaż nie zamierzałem budzić mojego skarbu. Jednak w pewnej chwili ostrożnie położyłem się koło niej i objąłem jej delikatne ciało. Była taka słodka i niewinna. Kochałem ją. W tym momencie poczułem jak wymyka mi się z rąk, obudziła się.

- Witak kochanie - powitałem ją pocałunkiem
- Hej kotku - odpowiedziała przytulając się do mnie
- Jak Ci się spało ? - zapytałem troskliwe
- Bardzo dobrze, bo z Tobą - odpowiedziała z łobuzerskim uśmieszkiem kładąc mnie na łóżku
- Poleżmy jeszcze troszke - powiedziała udając smutnego pieska

Spełniłem prośbe Caitlin i odpoczywaliśmy około pół godziny.

*Oczami Caitlin*

Leżeliśmy z Christianem na łóżku. Myślałam sobie o tym, jaką to jestem szczęściarą, że mam takiego chłopaka. W pewnym momencie zaczęłam się wygłupiać i zaczepiać Chrisa zabierając mu poduszke i bić ją Jego. Zabawa tak dobrze się potoczyła, że w trakcie niechcący położyłam się na Nim, to było miłe poczuć, że jesteśmy ze sobą aż tak blisko. W radiu zaczęła lecieć piosenka Chris'a Brown'a - Don't wake me up. Kochałam tą nute, więc zepchnęłam Christiana i zaczęłam tańczyć pozbawiając go najmniejszych nadzieji, że mogło coś większego się wydarzyć.

Dochodziła godzina 13:00..

- Musze iść do domu - powiedziałam
- Sprawdzić co z Mamą, itp. - kontynuowałam
- Dobrze kochanie, a potem się spotkamy ? Może pójdziemy na ognisko, które organizują moi kumple ? - zaproponował
- O, świetnie ! Dam ci znać - odpowiedziałam żegnając się z Chrisem pocałunkiem i wychodząc w strone domu.

Kiedy weszłam do mieszkania poczułam, że coś jest nie tak. W moim pokoju był bałagan i drzwi były owarte na ościerz, a z szafy wyciągnięte zostało większość moich ubrań. Poszłam w strone sypialni Mamy. Drzwi był zamknięte. Ostrożnie weszłam do środka. Poczułam woń alkoholu i nieświerze powietrze. Obok łóżka leżały 2 butelki po szampanie i pare szklanek po drinkach. Ujrzalam Mame z jakimś nieznajomym kolesiem w łóżku. To było straszne. W ogóle nie wiedziałam kto to jest. Jakiś obcy facet leżał w moim domu w sypialni ! Przeżyłam szok.

*Oczami Jasmine - Matki Caitlin*

Przez zaspane oczy zauważyłam Caitlin. Zanim zorientowałam się o co chodzi i co się stało ona wybiegła z domu. Nie mogłam jej przecież wyjawić prawdy i powodu dlaczego tu przyjechaliśmy. Wyszło by na jaw, że jestem nieodpowiedzialna, niedorosła i dziecinna, ale czego się nie robi z miłości - pomyślałam. Jacob leżał koło mnie, ale ani nie myślał się budzić. Nie martwiłam się o Caitlin, wiedziałam, że to duża dziewczyna i zrozumie mnie i moją sytuacje.

*Oczami Caitlin*

- Nie moge uwierzyć w to, co zobaczyłam - myślałam całą w złości
- Co ona narobiła. Jest zupełnie nieodpowiedzialna, przeprowadziliśmy się tu tak nagle, natychmiast, tylko dlatego, że ona znalazła sobie tu jakiegoś faceta ?! - Zadawałam sobie dużo pytań na które nie znałam odpowiedzi
- A może poznała Go tutaj i od razu wskoczyła z nim do łóżka - główkowałam.
- Nie wiem ... nie mam najmniejszego pojęcia, ale na pewno nie będę tutaj teraz, skoro jakiś gościu leży nagi na górze. - Ciarki przeszyły moje ciało.

Poszłam do Christiana. On jedyny mnie rozumiał ..

______________________________________________

Staram się dobrze pisać tego bloga, ale nie motywuje mnie liczba czytelników, chyba jest ich z 2 XD Zastanawiam się, czy pisanie tego ma jaki kolwiek sens, no, ale się zobaczy ;)

Naaaarraaa ; ))

wtorek, 25 września 2012

                                     Rozdział II

* Oczami Caitlin *

Leżałam na łóżku rozmyślając o wczorajszej sytuacji z Christianem, a fakt iż miałam szlaban na 3 dni był dobrym motywem, ponieważ miałam wystarczająco dużo czasu, aby uporządkować pare spraw. Jutro szkoła, jeszcze ten pocałunek ... Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy nie miałam pojęcia, że będzie dla mnie tak ważny ...

- Caitlin ! - usłyszałam głos Mamy. Nie wiedziałam co może ode mnie chcieć skoro mam siedzieć w pokoju i nie wychodzić
- Tak ? - Zapytałam zaciekawiona
- Ja wiem, że ty masz szlaban, ale ja nie obeznałam się w tej okolicy, a ty jak widać już bardzo dobrze - powiedziala nawiązując do wczorajszej sytuacji - Pójdź do sklepu po coś na obiad - kontynuowała zniezadowoleniem
- No .. dobrze - powiedziałam.

Ubrałam się i wyszłam niepostrzeżenie z domu. Idąc do skelpu skupiłam się na tym, aby przypomnieć sobie droge do kiosku. Słyszałam jakies odgłosy, jakby ktoś coś głośno mówił, ale byłam zbyt zajęta odświeżaniem pamięci.

- Caitlin ! - usłyszałam wyraźne i blisko. Poznałam ten głos.
- Caitlin czekaj - mówił zdyszany Christian. - Gdzie idziesz ?

- Do skepu .. - odpowiedziałam
- Musimy pogadać, moge pójść z Tobą ?
- Tak, musimy, dobra - odpowiedziałam.

Rozmawialiśmy o wczorajszej sytuacji. Wywnioskowałam, że Christianowi się to spodobało, to nie było dobrze.

- Christian, zapomnij o tym, co było wczoraj - Oznajmiłam stanowczo, chociaz w ogóle nie byłam tego pewna, uznałam, że tak będzie dla nas lepiej.
- Jak to ? czemu .. wydawało mi się, że coś zaiskrzyło - odpowiedział przygnębiony
- Wydawało Ci się .. - powiedziałam sucho, bez większych emocji
- Ale ... Ty byłaś i będziesz moim marzeniem - powiedzial spoglądając mi głęboko w oczy.
- Ni.. Nie bądźmy śmieszni myśląc, że może być pięknie jak w bajce - Powiedziałam realistycznie otrząsając się z jego spojrzenia.
- Może kolejnym razem nam się uda - powiedział cicho z nadzieją ..

Poszłam do sklepu opuszczając Christiana. Byłam smutna.. Przeze mnie chłopak, który na prawde dużo dla mnie znaczy jest przygnębiony, a ja.. ja nawet nie umiem sie zdecydować. Może to ja jestem dziwna, ale przeprowadzka, nowa szkoła, chłopak, to za dużo jak na mnie. Poszłam przed siebie

__________________________________________________________________________________

                                                ( 30 minut później )

*Oczami Caitlin*

Byłam już w domu. Siedziałam oparta o łóżku. Miałam miliony myśli w głowie, ale ta sprawa nie pozwalała zając mi się niczym innym. Czułam, że zrobiłam źle, ale nie wiedziałam co mam robić, kompletnie byłam nie ogarnięta.. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.

- Co ja robie ? Trace swoje szczęscie ? - Zadałam sobie to pytanie samej sobie.

Myślałam nad tym bardo długo.. W końcu zdecydowałam się. Musze porozmawiać jeszcze raz z Christianem. Wysłałam mu sms'a gdzie i o której mamy się spotkać po czym wymknęłam się cicho z domu ..

Szłam próbując przypomnieć sobie gdzie było to miejsce ze wczoraj. W końcu ujrzałam Christiana. Siedział na ławce, z niewyraźną miną.

- Christian, ja sobie wszystko przemyślałam - powiedziałam cicho delikatnie siadając obok Christiana
- To dobrze, bo wiesz.. - mówił
- Nie przerywaj mi, prosze. Ja nie chciałam Ciebie zranić, prezpraszam. To po prostu jest tak, że ja nie wiem czego ja chce, jestem niezdecydowana, niepewna ... - Mówiłam błąkając sie w swoich zeznaniach
 Ja po prostu postanowiłam sobie, że sie nie zakocham, rozumiesz ? Ale zadałam sobie pytanie, czy warto jest niszczyć komuś psychike, dawać nadzieje, potem odrzucać. - Kontynuowałam
 Jeśli jesteś gotowy na moje zmiany nastroju. ja.. ja po prostu może nie dorosłam, może jestem dziecinna, nie wiem.. ale jeśli jesteś gotowy..
- Kocham Cie - Przerwał mi całując mnie w usta.
Ten dotyk połączony z naszym namiętnym pocałunkiem sprawił, że lekko ugięły mi się nogi. Chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. Z nieba zaczął padać rześki deszcz. W tym momencie liczyliśmy się tylko my, nikt inny. Nie interesowało mnie to, czy gdy wróce do domu mama da mi kolejny szlaban. kompletnie o tym nie myślałam.

- Idziemy ? - Zapytał się mnie - Mam wolną chate, rodzice wyjechali na Majorke na tydzień

Pokiwałam głową na wznak "tak". Christian wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec w kierunku domu. Kiedy już byłam w Jego pokoju chłopak wziął mnie na ręce i delikatnie położył na swoim łóżku. Obdarował mnie kilkoma namiętnymi pocałunkami. Ja także mu się odwzajemniłam. To było słodkie. Po pewnym czasie usiadłam na łóżku i powiedziałam mu :

- Kocham Cie. Kocham Cie Christian. Dziękuje, że jesteś.

____________________________________________________________________________

Noooo to tyle ;DD Dzieki za te komenty  poprzedniego rozdziału. Mam nadzieje, że tu też bedzie ich troszke <3 ;*

                                  Rozdział I

*oczami Caitlin*

Wstałam, rozczesałam włosy i ubrałam się. Byłam jeszcze zaspana, ale fakt, że dzisiaj sobota rozweselił mnie i byłam bardziej żywsza. Nagle usłyszałam odgłos wiadomości przychodzącej.W niepościelonym łóżku pod poduszką znalazłam telefon i odczytałam sms'a.

                        "Hej :) Ładna pogoda jest, sobota jest, brakuje tylko Ciebie "

Zdziwiłam się, bo nadawca wiadomości był nieznany. Chciałam to zignorować, pomyślałam, że ktoś sobie robi ze mnie jaja, ale przypomniałam sobie, że podawałam mój numer Christianowi.

To pewnie był On - pomyślałam. Jest spoko.

- Caitlin ! śniadanie - mama krzyczała z dołu.

Zeszłam.

- Posłuchaj, umówiłam się dziś na spotkanie w sprawie pracy, praktycznie już powinnam być w drodze, zamówiłam taxówke, tu masz klucze, zjedz, bądź pod telefonem, pa - powiedziała mama wychodząc szybkim tempem z domu nie dając mi nawet odpowiedzieć.

- Pa .. - odpowiedziałam sama do siebie.

Dokończyłam śniadanie i rozwaliłam się na sofie, myślałam, że coś ciekawego będzie w telewizji. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.

` To pewnie mama zapomniała czegoś, jak zwykle, taka zakręcona.

Otworzyłam drzwi i już miałam się zapytać co zostawiła, ale ujrzałam Christiana.

- O, hej - powiedziałam
- Hej, nie odpisujesz na sms'y więc osobiście przyszedłem wyciągnać cie z domu leniuszku - zaśmiał się
- Jaki ty uczynny - powtórzyłam reakcje Christiana
- To co, wyskoczymy gdzies, czy nie masz czasu ? - spytał
- Jasne, mam czas, poczekaj, tylko się pomaluje - odpowiedziałam z radością, ponieważ miałam dość siedzenia w domu.
- wejdź - powtórzyłam

Christian usiadł w salonie, a ja w tym czasie poszłam się pomalować.

- Jestem gotowa, możemy iść - powiedziałam
- Okej, ślicznie wyglądasz - odpowiedział
- Dzięki, strasznie mnie komplementujesz - powiedziałam z uśmiechem
- Mówie samą prawde - oznajmił kierując się do wyjśćia

Wyszliśmy z domu. Zapytałam się Christiana gdzie idziemy. Chłopak odpowiedział, że pokaże mi okolice.

- Znasz tu kogoś z tego osiedla ? - Zapytałam się zaciekawiona
- Taak, znam dużo osób, myślę, że zakolegowałabyś się z Larą, jesteście podobne, tak mi się zdaje - odpowiedział
- Tak ? - zapytałam entuzjastycznie - To super ! Możemy po nią pójść ? - zapytałam z nadzieją
- Eee, ale ona teraz chyba no .. nie ma czasu - odpowiedział, jakby po prostu chciał być tylko ze mną.
- A.. okej - zakończyłam temat Lary.

Szliśmy przed siebie. Chłopak zaprowadził mnie do centrum piknikowego, które znajdowało się w lasku.

- Wow, ale tu ślicznie - powiedziałam z zachwytem
-Wiem, dlatego tu przyslziśmy - odpwiedział z zadowoleniem

Siedzieliśmy, rozmawiliśmy.... chyba 4 godziny. Bardzo kleiła nam się rozmowa. Jeszcze z nikim tak mi się dobrze nie rozmawiało. Powiedziałam moje myśli na głos.

- Tak samo mam jak Ty, fajnie mi się z Tobą rozmawia - odpowiedział

Chciałam się zapytać jeszcze o tyle rzeczy, porozmawiać z nim, ale nagle poczułam wibracje mojego telefonu. Na wyświetlaczu zobaczyłam 15 nieodebranych połączeń od mamy i jedno przychodzące.

- O nie, to mama - powiedziałam
- No hej mamo ?
- Caitlin ?! - zapytała mama z oburzeniem i niedowierzaniem
- Tak ..? - powiedziałam cihco, bo wiedziałam co mnie czeka
- Czyś ty oszalała ?! ile mam dzwonić ! w końcu odebrałaś !
gdzie ty jesteś ? wracaj do domu.
- Musze ? moge jeszcze godzine pobyć z koleżanką ?
- Nie - odpowiedziała stanowczo mama. Wracaj

Zakończyłam rozmowe. Posmutniałam

- z koleżanką ? - zapytał rozbawiony Christian
- Tak .. przecież nie powiem, że z kolegą, bo zrobi mi awanture w domu o to, że się niby z kimś spotykam, z kimś, kogo ona nie zna - odpowiedziałam - Musze wracać do domu - powiedziałam ze smutkiem
- Okej . - powiedział zniesmaczony Christian, który założył mi swoją bluzę. Jego zapach przeszedł na mnie. To było miłe..

- Chodź, idziemy - powiedział kładąc swoją ręke na moje ramie, poszliśmy do domu..

Kiedy wychodziliśmy z lasku potknęłam się o gałąź i z piskiem upadłam na Christiana.

- hahahhaha - zaśmiałam się
- Nic ci nie jest ?- zapytał się z obawom Christian, który leżał pode mną
- Niee, nic, miałam miękkie lądowanie - powiedziałam unosząc brwi do góry i na dół.

Nagle zamilkliśmy.. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Jego, były takie głębokie, brązowe .. To było niesamowite uczucie.

-Ja .. - przerwałam
- Cii .. - odpowiedział Christian przytulając się do mnie.

Poczułam jego perfumy, On był taki ciepły. Wiedział, jak obnosić się z dziewczynami. Odgarnął moje blond włosy i musnął swoimi wargami o moje. Chciałam, aby ta chwila trwała zawsze. Christian przysunął mnie do siebie. Ja także zaczęłam delikatnie go całować. Delikatnie.. ponieważ nie byłam pewna, czy coś między nami jest. To stało się bardzo szybko. Pare minut temu był moim zwykłym nowym kolegą, teraz ma być już chłopakiem ? Milion myśli przeszło przez moją głowe. Christian obejmował mnie, ja także. Odwzajemnialiśmy swoje pocałunki. Było fantastycznie. On był taki delikatny. Po chwili zaczęliśmy się namiętnie całował. Ale Christian nadal zachowywał się bardzo ostrożnie. Oplotłam swoje nogi po jego ciele. Byliśmy tak blisko siebie. Nie przerywając pocałunki wziął mnie na ręce i prowadził w strone naszej ulicy

Ja prawie w ogóle go nie znam - pomyślałam. - Ale było cudownie

Kiedy byliśmy prawie po moim domem oznajmiłam :

- Christian ja .. - powiedziałam nagle uwolniając się z jego objęcia. - Ja musze wracać do domu... - powiedziałam smutna

- Niestety .. - odpowiedział. - Spotkamy się jutro ? - zapytał z nadzieją ?

- Nie wiem .. - powiedziałam wracając do domu. Szykował się szlaban ...

_______________________________________________________________

Nie ma komentarzy, aaaa :C ale mam nadzieje, że ktoś doda jakiegoś ;)

Pozdro ;D




poniedziałek, 24 września 2012

                                           * Prolog *

*Oczami Caitlin*

Gdzie ja jestem. Czuje sie taka zagubiona. Tyle ludzi. Co prawda byłam nie raz w dużych miastach, ale myśl, że będę tu mieszkała robi na mnie ogromne wrażenie, tyle emocji, jak ja sobie poradze ?

- Kochanie, wsiadaj do taxówki. ` powiedziała Mama

- Niech pan jedzie pod ten adres. ` Mama podała taxówkarzowi karteczke z adresem `

Jestem tutaj pierwszy raz, kupiliśmy mieszkanie praktycznie w ciemno, wiem - głupie. Ale nie mieliśmy wyboru ` Wywodziła sie Mama.

"Może chciała sie wygadać" - pomyślałam. Nie wiem, ale przerażają mnie te uliczki, ulice, mnóstwo domów. Nie wiem, czy zdołam zapamiętać, gdzie jest mój dom, a co dopiero szkoła, czy sklep !

- Caitlin to chyba będzie Twoje gimnajzum ` krzyknęła Mama

Zza szyby zobaczyłam wyłaniający się ogromny budynek z pięknym boiskiem i centrum piknikowym.

- Wydaje się fajne ` Odparłam bez większych emocji, ponieważ dojeżdżaliśmy powoli na miejsce, a ja byłam bardzo ciekawa mojego nowego domu.

___________________________________________________________________________________
                                                               
                                                                     ( 30 minut później )

*Oczami Caintlin*

Dom jest przepiękny. Na prawde cieszę się, że będę tu mieszkała, okolica także wydaje się być przyjemna. Ciekawią mnie sąsiedzi. W takim miejscu muszą mieszkać sympatyczni ludzie !

- Mamo, wyjde przed dom ` krzyknęłam

.....

- Hej ! ` usłyszałam jakis głos z oddali

Odwróciłam się, ujżałam chłopaka mniej więcej w moim wieku, blondyn, full cap, deska.

- Hej - odpowiedziałam i podeszłam . - Caitlin jestem, właśnie się tu wprowadziłam
- A ja Christian - odpowiedział męskim głosem. - Z tego wynika, że ... mieszkamy na przeciwko siebie

- No tak - uśmiechnęłam się - Trochę się boję, to osiedle jest ogromne, boje się, że się zgubie - zaśmiałam się, chociaż to w cale nie był żart ! Mówiłam serio

- Nie martw się, co prawda nie pamiętam moich początków, ale będzie dobrze, jeśli chcesz - podaj mi swój numer, wtedy nie bedziesz miala czego sie bac ` chłopak wyciągnął swojego miętowego iphone i zapisał sobie mój numer.

-Jasne, dzięki ! Moje pierwsze godziny w tym miejscu, a ja juz kogoś poznałam ! - uśmiechnęłam się

.....

- Caitlin ! Rozpakuj sie ! ` usłyszałam donośny głos mamy, która musiała popsuć tą rozmowe.

- Sorry, sam słyszysz .. musze sie isc rozpakowac - Odpwiedziałam naśladując smutną mine.

- Okej ! Too widzimy sie potem, narka ` odpowiedział unosząc ręke w góre

On był fajny - pomyślałam. No nic, czas sie rozpakować. Myślę, że czas tu, będzie dobrze spędzonym czasem.


________________________________

Mam nadzieje, że spodoba Wam się mój blog, który nie jest moim pierwszym opowiadaniem. No too hm ... zapraszam to czytania ;)

Swag.

niedziela, 23 września 2012

                                                No hej :)


Na imie mam Tosia, mam 15 lat i będę prowadziła tu bloga - story. Co będzie tematem dowiecie sie niedługo :3 Zapraszam to czytania mojego opowiada.

toooo

elo, siema, piątka, cześć.