Rozdział II
* Oczami Caitlin *
Leżałam na łóżku rozmyślając o wczorajszej sytuacji z Christianem, a fakt iż miałam szlaban na 3 dni był dobrym motywem, ponieważ miałam wystarczająco dużo czasu, aby uporządkować pare spraw. Jutro szkoła, jeszcze ten pocałunek ... Kiedy spotkaliśmy się po raz pierwszy nie miałam pojęcia, że będzie dla mnie tak ważny ...
- Caitlin ! - usłyszałam głos Mamy. Nie wiedziałam co może ode mnie chcieć skoro mam siedzieć w pokoju i nie wychodzić
- Tak ? - Zapytałam zaciekawiona
- Ja wiem, że ty masz szlaban, ale ja nie obeznałam się w tej okolicy, a ty jak widać już bardzo dobrze - powiedziala nawiązując do wczorajszej sytuacji - Pójdź do sklepu po coś na obiad - kontynuowała zniezadowoleniem
- No .. dobrze - powiedziałam.
Ubrałam się i wyszłam niepostrzeżenie z domu. Idąc do skelpu skupiłam się na tym, aby przypomnieć sobie droge do kiosku. Słyszałam jakies odgłosy, jakby ktoś coś głośno mówił, ale byłam zbyt zajęta odświeżaniem pamięci.
- Caitlin ! - usłyszałam wyraźne i blisko. Poznałam ten głos.
- Caitlin czekaj - mówił zdyszany Christian. - Gdzie idziesz ?
- Do skepu .. - odpowiedziałam
- Musimy pogadać, moge pójść z Tobą ?
- Tak, musimy, dobra - odpowiedziałam.
Rozmawialiśmy o wczorajszej sytuacji. Wywnioskowałam, że Christianowi się to spodobało, to nie było dobrze.
- Christian, zapomnij o tym, co było wczoraj - Oznajmiłam stanowczo, chociaz w ogóle nie byłam tego pewna, uznałam, że tak będzie dla nas lepiej.
- Jak to ? czemu .. wydawało mi się, że coś zaiskrzyło - odpowiedział przygnębiony
- Wydawało Ci się .. - powiedziałam sucho, bez większych emocji
- Ale ... Ty byłaś i będziesz moim marzeniem - powiedzial spoglądając mi głęboko w oczy.
- Ni.. Nie bądźmy śmieszni myśląc, że może być pięknie jak w bajce - Powiedziałam realistycznie otrząsając się z jego spojrzenia.
- Może kolejnym razem nam się uda - powiedział cicho z nadzieją ..
Poszłam do sklepu opuszczając Christiana. Byłam smutna.. Przeze mnie chłopak, który na prawde dużo dla mnie znaczy jest przygnębiony, a ja.. ja nawet nie umiem sie zdecydować. Może to ja jestem dziwna, ale przeprowadzka, nowa szkoła, chłopak, to za dużo jak na mnie. Poszłam przed siebie
__________________________________________________________________________________
( 30 minut później )
*Oczami Caitlin*
Byłam już w domu. Siedziałam oparta o łóżku. Miałam miliony myśli w głowie, ale ta sprawa nie pozwalała zając mi się niczym innym. Czułam, że zrobiłam źle, ale nie wiedziałam co mam robić, kompletnie byłam nie ogarnięta.. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.
- Co ja robie ? Trace swoje szczęscie ? - Zadałam sobie to pytanie samej sobie.
Myślałam nad tym bardo długo.. W końcu zdecydowałam się. Musze porozmawiać jeszcze raz z Christianem. Wysłałam mu sms'a gdzie i o której mamy się spotkać po czym wymknęłam się cicho z domu ..
Szłam próbując przypomnieć sobie gdzie było to miejsce ze wczoraj. W końcu ujrzałam Christiana. Siedział na ławce, z niewyraźną miną.
- Christian, ja sobie wszystko przemyślałam - powiedziałam cicho delikatnie siadając obok Christiana
- To dobrze, bo wiesz.. - mówił
- Nie przerywaj mi, prosze. Ja nie chciałam Ciebie zranić, prezpraszam. To po prostu jest tak, że ja nie wiem czego ja chce, jestem niezdecydowana, niepewna ... - Mówiłam błąkając sie w swoich zeznaniach
Ja po prostu postanowiłam sobie, że sie nie zakocham, rozumiesz ? Ale zadałam sobie pytanie, czy warto jest niszczyć komuś psychike, dawać nadzieje, potem odrzucać. - Kontynuowałam
Jeśli jesteś gotowy na moje zmiany nastroju. ja.. ja po prostu może nie dorosłam, może jestem dziecinna, nie wiem.. ale jeśli jesteś gotowy..
- Kocham Cie - Przerwał mi całując mnie w usta.
Ten dotyk połączony z naszym namiętnym pocałunkiem sprawił, że lekko ugięły mi się nogi. Chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. Z nieba zaczął padać rześki deszcz. W tym momencie liczyliśmy się tylko my, nikt inny. Nie interesowało mnie to, czy gdy wróce do domu mama da mi kolejny szlaban. kompletnie o tym nie myślałam.
- Idziemy ? - Zapytał się mnie - Mam wolną chate, rodzice wyjechali na Majorke na tydzień
Pokiwałam głową na wznak "tak". Christian wziął mnie za rękę i zaczęliśmy biec w kierunku domu. Kiedy już byłam w Jego pokoju chłopak wziął mnie na ręce i delikatnie położył na swoim łóżku. Obdarował mnie kilkoma namiętnymi pocałunkami. Ja także mu się odwzajemniłam. To było słodkie. Po pewnym czasie usiadłam na łóżku i powiedziałam mu :
- Kocham Cie. Kocham Cie Christian. Dziękuje, że jesteś.
____________________________________________________________________________
Noooo to tyle ;DD Dzieki za te komenty poprzedniego rozdziału. Mam nadzieje, że tu też bedzie ich troszke <3 ;*
wtorek, 25 września 2012
Rozdział I
*oczami Caitlin*
Wstałam, rozczesałam włosy i ubrałam się. Byłam jeszcze zaspana, ale fakt, że dzisiaj sobota rozweselił mnie i byłam bardziej żywsza. Nagle usłyszałam odgłos wiadomości przychodzącej.W niepościelonym łóżku pod poduszką znalazłam telefon i odczytałam sms'a.
"Hej :) Ładna pogoda jest, sobota jest, brakuje tylko Ciebie "
Zdziwiłam się, bo nadawca wiadomości był nieznany. Chciałam to zignorować, pomyślałam, że ktoś sobie robi ze mnie jaja, ale przypomniałam sobie, że podawałam mój numer Christianowi.
To pewnie był On - pomyślałam. Jest spoko.
- Caitlin ! śniadanie - mama krzyczała z dołu.
Zeszłam.
- Posłuchaj, umówiłam się dziś na spotkanie w sprawie pracy, praktycznie już powinnam być w drodze, zamówiłam taxówke, tu masz klucze, zjedz, bądź pod telefonem, pa - powiedziała mama wychodząc szybkim tempem z domu nie dając mi nawet odpowiedzieć.
- Pa .. - odpowiedziałam sama do siebie.
Dokończyłam śniadanie i rozwaliłam się na sofie, myślałam, że coś ciekawego będzie w telewizji. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
` To pewnie mama zapomniała czegoś, jak zwykle, taka zakręcona.
Otworzyłam drzwi i już miałam się zapytać co zostawiła, ale ujrzałam Christiana.
- O, hej - powiedziałam
- Hej, nie odpisujesz na sms'y więc osobiście przyszedłem wyciągnać cie z domu leniuszku - zaśmiał się
- Jaki ty uczynny - powtórzyłam reakcje Christiana
- To co, wyskoczymy gdzies, czy nie masz czasu ? - spytał
- Jasne, mam czas, poczekaj, tylko się pomaluje - odpowiedziałam z radością, ponieważ miałam dość siedzenia w domu.
- wejdź - powtórzyłam
Christian usiadł w salonie, a ja w tym czasie poszłam się pomalować.
- Jestem gotowa, możemy iść - powiedziałam
- Okej, ślicznie wyglądasz - odpowiedział
- Dzięki, strasznie mnie komplementujesz - powiedziałam z uśmiechem
- Mówie samą prawde - oznajmił kierując się do wyjśćia
Wyszliśmy z domu. Zapytałam się Christiana gdzie idziemy. Chłopak odpowiedział, że pokaże mi okolice.
- Znasz tu kogoś z tego osiedla ? - Zapytałam się zaciekawiona
- Taak, znam dużo osób, myślę, że zakolegowałabyś się z Larą, jesteście podobne, tak mi się zdaje - odpowiedział
- Tak ? - zapytałam entuzjastycznie - To super ! Możemy po nią pójść ? - zapytałam z nadzieją
- Eee, ale ona teraz chyba no .. nie ma czasu - odpowiedział, jakby po prostu chciał być tylko ze mną.
- A.. okej - zakończyłam temat Lary.
Szliśmy przed siebie. Chłopak zaprowadził mnie do centrum piknikowego, które znajdowało się w lasku.
- Wow, ale tu ślicznie - powiedziałam z zachwytem
-Wiem, dlatego tu przyslziśmy - odpwiedział z zadowoleniem
Siedzieliśmy, rozmawiliśmy.... chyba 4 godziny. Bardzo kleiła nam się rozmowa. Jeszcze z nikim tak mi się dobrze nie rozmawiało. Powiedziałam moje myśli na głos.
- Tak samo mam jak Ty, fajnie mi się z Tobą rozmawia - odpowiedział
Chciałam się zapytać jeszcze o tyle rzeczy, porozmawiać z nim, ale nagle poczułam wibracje mojego telefonu. Na wyświetlaczu zobaczyłam 15 nieodebranych połączeń od mamy i jedno przychodzące.
- O nie, to mama - powiedziałam
- No hej mamo ?
- Caitlin ?! - zapytała mama z oburzeniem i niedowierzaniem
- Tak ..? - powiedziałam cihco, bo wiedziałam co mnie czeka
- Czyś ty oszalała ?! ile mam dzwonić ! w końcu odebrałaś !
gdzie ty jesteś ? wracaj do domu.
- Musze ? moge jeszcze godzine pobyć z koleżanką ?
- Nie - odpowiedziała stanowczo mama. Wracaj
Zakończyłam rozmowe. Posmutniałam
- z koleżanką ? - zapytał rozbawiony Christian
- Tak .. przecież nie powiem, że z kolegą, bo zrobi mi awanture w domu o to, że się niby z kimś spotykam, z kimś, kogo ona nie zna - odpowiedziałam - Musze wracać do domu - powiedziałam ze smutkiem
- Okej . - powiedział zniesmaczony Christian, który założył mi swoją bluzę. Jego zapach przeszedł na mnie. To było miłe..
- Chodź, idziemy - powiedział kładąc swoją ręke na moje ramie, poszliśmy do domu..
Kiedy wychodziliśmy z lasku potknęłam się o gałąź i z piskiem upadłam na Christiana.
- hahahhaha - zaśmiałam się
- Nic ci nie jest ?- zapytał się z obawom Christian, który leżał pode mną
- Niee, nic, miałam miękkie lądowanie - powiedziałam unosząc brwi do góry i na dół.
Nagle zamilkliśmy.. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Jego, były takie głębokie, brązowe .. To było niesamowite uczucie.
-Ja .. - przerwałam
- Cii .. - odpowiedział Christian przytulając się do mnie.
Poczułam jego perfumy, On był taki ciepły. Wiedział, jak obnosić się z dziewczynami. Odgarnął moje blond włosy i musnął swoimi wargami o moje. Chciałam, aby ta chwila trwała zawsze. Christian przysunął mnie do siebie. Ja także zaczęłam delikatnie go całować. Delikatnie.. ponieważ nie byłam pewna, czy coś między nami jest. To stało się bardzo szybko. Pare minut temu był moim zwykłym nowym kolegą, teraz ma być już chłopakiem ? Milion myśli przeszło przez moją głowe. Christian obejmował mnie, ja także. Odwzajemnialiśmy swoje pocałunki. Było fantastycznie. On był taki delikatny. Po chwili zaczęliśmy się namiętnie całował. Ale Christian nadal zachowywał się bardzo ostrożnie. Oplotłam swoje nogi po jego ciele. Byliśmy tak blisko siebie. Nie przerywając pocałunki wziął mnie na ręce i prowadził w strone naszej ulicy
Ja prawie w ogóle go nie znam - pomyślałam. - Ale było cudownie
Kiedy byliśmy prawie po moim domem oznajmiłam :
- Christian ja .. - powiedziałam nagle uwolniając się z jego objęcia. - Ja musze wracać do domu... - powiedziałam smutna
- Niestety .. - odpowiedział. - Spotkamy się jutro ? - zapytał z nadzieją ?
- Nie wiem .. - powiedziałam wracając do domu. Szykował się szlaban ...
_______________________________________________________________
Nie ma komentarzy, aaaa :C ale mam nadzieje, że ktoś doda jakiegoś ;)
Pozdro ;D
*oczami Caitlin*
Wstałam, rozczesałam włosy i ubrałam się. Byłam jeszcze zaspana, ale fakt, że dzisiaj sobota rozweselił mnie i byłam bardziej żywsza. Nagle usłyszałam odgłos wiadomości przychodzącej.W niepościelonym łóżku pod poduszką znalazłam telefon i odczytałam sms'a.
"Hej :) Ładna pogoda jest, sobota jest, brakuje tylko Ciebie "
Zdziwiłam się, bo nadawca wiadomości był nieznany. Chciałam to zignorować, pomyślałam, że ktoś sobie robi ze mnie jaja, ale przypomniałam sobie, że podawałam mój numer Christianowi.
To pewnie był On - pomyślałam. Jest spoko.
- Caitlin ! śniadanie - mama krzyczała z dołu.
Zeszłam.
- Posłuchaj, umówiłam się dziś na spotkanie w sprawie pracy, praktycznie już powinnam być w drodze, zamówiłam taxówke, tu masz klucze, zjedz, bądź pod telefonem, pa - powiedziała mama wychodząc szybkim tempem z domu nie dając mi nawet odpowiedzieć.
- Pa .. - odpowiedziałam sama do siebie.
Dokończyłam śniadanie i rozwaliłam się na sofie, myślałam, że coś ciekawego będzie w telewizji. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.
` To pewnie mama zapomniała czegoś, jak zwykle, taka zakręcona.
Otworzyłam drzwi i już miałam się zapytać co zostawiła, ale ujrzałam Christiana.
- O, hej - powiedziałam
- Hej, nie odpisujesz na sms'y więc osobiście przyszedłem wyciągnać cie z domu leniuszku - zaśmiał się
- Jaki ty uczynny - powtórzyłam reakcje Christiana
- To co, wyskoczymy gdzies, czy nie masz czasu ? - spytał
- Jasne, mam czas, poczekaj, tylko się pomaluje - odpowiedziałam z radością, ponieważ miałam dość siedzenia w domu.
- wejdź - powtórzyłam
Christian usiadł w salonie, a ja w tym czasie poszłam się pomalować.
- Jestem gotowa, możemy iść - powiedziałam
- Okej, ślicznie wyglądasz - odpowiedział
- Dzięki, strasznie mnie komplementujesz - powiedziałam z uśmiechem
- Mówie samą prawde - oznajmił kierując się do wyjśćia
Wyszliśmy z domu. Zapytałam się Christiana gdzie idziemy. Chłopak odpowiedział, że pokaże mi okolice.
- Znasz tu kogoś z tego osiedla ? - Zapytałam się zaciekawiona
- Taak, znam dużo osób, myślę, że zakolegowałabyś się z Larą, jesteście podobne, tak mi się zdaje - odpowiedział
- Tak ? - zapytałam entuzjastycznie - To super ! Możemy po nią pójść ? - zapytałam z nadzieją
- Eee, ale ona teraz chyba no .. nie ma czasu - odpowiedział, jakby po prostu chciał być tylko ze mną.
- A.. okej - zakończyłam temat Lary.
Szliśmy przed siebie. Chłopak zaprowadził mnie do centrum piknikowego, które znajdowało się w lasku.
- Wow, ale tu ślicznie - powiedziałam z zachwytem
-Wiem, dlatego tu przyslziśmy - odpwiedział z zadowoleniem
Siedzieliśmy, rozmawiliśmy.... chyba 4 godziny. Bardzo kleiła nam się rozmowa. Jeszcze z nikim tak mi się dobrze nie rozmawiało. Powiedziałam moje myśli na głos.
- Tak samo mam jak Ty, fajnie mi się z Tobą rozmawia - odpowiedział
Chciałam się zapytać jeszcze o tyle rzeczy, porozmawiać z nim, ale nagle poczułam wibracje mojego telefonu. Na wyświetlaczu zobaczyłam 15 nieodebranych połączeń od mamy i jedno przychodzące.
- O nie, to mama - powiedziałam
- No hej mamo ?
- Caitlin ?! - zapytała mama z oburzeniem i niedowierzaniem
- Tak ..? - powiedziałam cihco, bo wiedziałam co mnie czeka
- Czyś ty oszalała ?! ile mam dzwonić ! w końcu odebrałaś !
gdzie ty jesteś ? wracaj do domu.
- Musze ? moge jeszcze godzine pobyć z koleżanką ?
- Nie - odpowiedziała stanowczo mama. Wracaj
Zakończyłam rozmowe. Posmutniałam
- z koleżanką ? - zapytał rozbawiony Christian
- Tak .. przecież nie powiem, że z kolegą, bo zrobi mi awanture w domu o to, że się niby z kimś spotykam, z kimś, kogo ona nie zna - odpowiedziałam - Musze wracać do domu - powiedziałam ze smutkiem
- Okej . - powiedział zniesmaczony Christian, który założył mi swoją bluzę. Jego zapach przeszedł na mnie. To było miłe..
- Chodź, idziemy - powiedział kładąc swoją ręke na moje ramie, poszliśmy do domu..
Kiedy wychodziliśmy z lasku potknęłam się o gałąź i z piskiem upadłam na Christiana.
- hahahhaha - zaśmiałam się
- Nic ci nie jest ?- zapytał się z obawom Christian, który leżał pode mną
- Niee, nic, miałam miękkie lądowanie - powiedziałam unosząc brwi do góry i na dół.
Nagle zamilkliśmy.. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Jego, były takie głębokie, brązowe .. To było niesamowite uczucie.
-Ja .. - przerwałam
- Cii .. - odpowiedział Christian przytulając się do mnie.
Poczułam jego perfumy, On był taki ciepły. Wiedział, jak obnosić się z dziewczynami. Odgarnął moje blond włosy i musnął swoimi wargami o moje. Chciałam, aby ta chwila trwała zawsze. Christian przysunął mnie do siebie. Ja także zaczęłam delikatnie go całować. Delikatnie.. ponieważ nie byłam pewna, czy coś między nami jest. To stało się bardzo szybko. Pare minut temu był moim zwykłym nowym kolegą, teraz ma być już chłopakiem ? Milion myśli przeszło przez moją głowe. Christian obejmował mnie, ja także. Odwzajemnialiśmy swoje pocałunki. Było fantastycznie. On był taki delikatny. Po chwili zaczęliśmy się namiętnie całował. Ale Christian nadal zachowywał się bardzo ostrożnie. Oplotłam swoje nogi po jego ciele. Byliśmy tak blisko siebie. Nie przerywając pocałunki wziął mnie na ręce i prowadził w strone naszej ulicy
Ja prawie w ogóle go nie znam - pomyślałam. - Ale było cudownie
Kiedy byliśmy prawie po moim domem oznajmiłam :
- Christian ja .. - powiedziałam nagle uwolniając się z jego objęcia. - Ja musze wracać do domu... - powiedziałam smutna
- Niestety .. - odpowiedział. - Spotkamy się jutro ? - zapytał z nadzieją ?
- Nie wiem .. - powiedziałam wracając do domu. Szykował się szlaban ...
_______________________________________________________________
Nie ma komentarzy, aaaa :C ale mam nadzieje, że ktoś doda jakiegoś ;)
Pozdro ;D
poniedziałek, 24 września 2012
* Prolog *
*Oczami Caitlin*
Gdzie ja jestem. Czuje sie taka zagubiona. Tyle ludzi. Co prawda byłam nie raz w dużych miastach, ale myśl, że będę tu mieszkała robi na mnie ogromne wrażenie, tyle emocji, jak ja sobie poradze ?
- Kochanie, wsiadaj do taxówki. ` powiedziała Mama
- Niech pan jedzie pod ten adres. ` Mama podała taxówkarzowi karteczke z adresem `
Jestem tutaj pierwszy raz, kupiliśmy mieszkanie praktycznie w ciemno, wiem - głupie. Ale nie mieliśmy wyboru ` Wywodziła sie Mama.
"Może chciała sie wygadać" - pomyślałam. Nie wiem, ale przerażają mnie te uliczki, ulice, mnóstwo domów. Nie wiem, czy zdołam zapamiętać, gdzie jest mój dom, a co dopiero szkoła, czy sklep !
- Caitlin to chyba będzie Twoje gimnajzum ` krzyknęła Mama
Zza szyby zobaczyłam wyłaniający się ogromny budynek z pięknym boiskiem i centrum piknikowym.
- Wydaje się fajne ` Odparłam bez większych emocji, ponieważ dojeżdżaliśmy powoli na miejsce, a ja byłam bardzo ciekawa mojego nowego domu.
___________________________________________________________________________________
( 30 minut później )
*Oczami Caintlin*
Dom jest przepiękny. Na prawde cieszę się, że będę tu mieszkała, okolica także wydaje się być przyjemna. Ciekawią mnie sąsiedzi. W takim miejscu muszą mieszkać sympatyczni ludzie !
- Mamo, wyjde przed dom ` krzyknęłam
.....
- Hej ! ` usłyszałam jakis głos z oddali
Odwróciłam się, ujżałam chłopaka mniej więcej w moim wieku, blondyn, full cap, deska.
- Hej - odpowiedziałam i podeszłam . - Caitlin jestem, właśnie się tu wprowadziłam
- A ja Christian - odpowiedział męskim głosem. - Z tego wynika, że ... mieszkamy na przeciwko siebie
- No tak - uśmiechnęłam się - Trochę się boję, to osiedle jest ogromne, boje się, że się zgubie - zaśmiałam się, chociaż to w cale nie był żart ! Mówiłam serio
- Nie martw się, co prawda nie pamiętam moich początków, ale będzie dobrze, jeśli chcesz - podaj mi swój numer, wtedy nie bedziesz miala czego sie bac ` chłopak wyciągnął swojego miętowego iphone i zapisał sobie mój numer.
-Jasne, dzięki ! Moje pierwsze godziny w tym miejscu, a ja juz kogoś poznałam ! - uśmiechnęłam się
.....
- Caitlin ! Rozpakuj sie ! ` usłyszałam donośny głos mamy, która musiała popsuć tą rozmowe.
- Sorry, sam słyszysz .. musze sie isc rozpakowac - Odpwiedziałam naśladując smutną mine.
- Okej ! Too widzimy sie potem, narka ` odpowiedział unosząc ręke w góre
On był fajny - pomyślałam. No nic, czas sie rozpakować. Myślę, że czas tu, będzie dobrze spędzonym czasem.
________________________________
Mam nadzieje, że spodoba Wam się mój blog, który nie jest moim pierwszym opowiadaniem. No too hm ... zapraszam to czytania ;)
Swag.
*Oczami Caitlin*
Gdzie ja jestem. Czuje sie taka zagubiona. Tyle ludzi. Co prawda byłam nie raz w dużych miastach, ale myśl, że będę tu mieszkała robi na mnie ogromne wrażenie, tyle emocji, jak ja sobie poradze ?
- Kochanie, wsiadaj do taxówki. ` powiedziała Mama
- Niech pan jedzie pod ten adres. ` Mama podała taxówkarzowi karteczke z adresem `
Jestem tutaj pierwszy raz, kupiliśmy mieszkanie praktycznie w ciemno, wiem - głupie. Ale nie mieliśmy wyboru ` Wywodziła sie Mama.
"Może chciała sie wygadać" - pomyślałam. Nie wiem, ale przerażają mnie te uliczki, ulice, mnóstwo domów. Nie wiem, czy zdołam zapamiętać, gdzie jest mój dom, a co dopiero szkoła, czy sklep !
- Caitlin to chyba będzie Twoje gimnajzum ` krzyknęła Mama
Zza szyby zobaczyłam wyłaniający się ogromny budynek z pięknym boiskiem i centrum piknikowym.
- Wydaje się fajne ` Odparłam bez większych emocji, ponieważ dojeżdżaliśmy powoli na miejsce, a ja byłam bardzo ciekawa mojego nowego domu.
___________________________________________________________________________________
( 30 minut później )
*Oczami Caintlin*
Dom jest przepiękny. Na prawde cieszę się, że będę tu mieszkała, okolica także wydaje się być przyjemna. Ciekawią mnie sąsiedzi. W takim miejscu muszą mieszkać sympatyczni ludzie !
- Mamo, wyjde przed dom ` krzyknęłam
.....
- Hej ! ` usłyszałam jakis głos z oddali
Odwróciłam się, ujżałam chłopaka mniej więcej w moim wieku, blondyn, full cap, deska.
- Hej - odpowiedziałam i podeszłam . - Caitlin jestem, właśnie się tu wprowadziłam
- A ja Christian - odpowiedział męskim głosem. - Z tego wynika, że ... mieszkamy na przeciwko siebie
- No tak - uśmiechnęłam się - Trochę się boję, to osiedle jest ogromne, boje się, że się zgubie - zaśmiałam się, chociaż to w cale nie był żart ! Mówiłam serio
- Nie martw się, co prawda nie pamiętam moich początków, ale będzie dobrze, jeśli chcesz - podaj mi swój numer, wtedy nie bedziesz miala czego sie bac ` chłopak wyciągnął swojego miętowego iphone i zapisał sobie mój numer.
-Jasne, dzięki ! Moje pierwsze godziny w tym miejscu, a ja juz kogoś poznałam ! - uśmiechnęłam się
.....
- Caitlin ! Rozpakuj sie ! ` usłyszałam donośny głos mamy, która musiała popsuć tą rozmowe.
- Sorry, sam słyszysz .. musze sie isc rozpakowac - Odpwiedziałam naśladując smutną mine.
- Okej ! Too widzimy sie potem, narka ` odpowiedział unosząc ręke w góre
On był fajny - pomyślałam. No nic, czas sie rozpakować. Myślę, że czas tu, będzie dobrze spędzonym czasem.
________________________________
Mam nadzieje, że spodoba Wam się mój blog, który nie jest moim pierwszym opowiadaniem. No too hm ... zapraszam to czytania ;)
Swag.
Subskrybuj:
Posty (Atom)